3 sprawdzone sposoby na zwiększenie wydajności zespołu

8 maja, 2019 - Michał Dominik
wydajny zespół

Czy Twój zespół zmaga się z niską wydajnością? Czy osiągacie ułamek swojej produktywności, mimo że jesteście doświadczonymi ekspertami? Niezależnie od tego czy jesteś liderem tego zespołu czy jego członkiem, masz moc żeby to zmienić. Oto 3 sprawdzone sposoby na to jak tego dokonać.

Sposoby są „proste”. Proste w takim sensie, że są w miarę oczywiste. Niestety okazują się też trudne bo niby wszyscy to wiedzą ale nikt tego nie robi. Są też sprawdzone i to nie byle gdzie bo na polach bitwy (co zainspirowało Leaderborn w pierwszej kolejności) – miejscu, które brutalnie egzekwuje błędne i bzdurne pomysły. Jeżeli jesteś liderem to poniższe idee powinny być częścią Twojego credo. Jeśli włożysz w to serce to nie tylko zwiększysz wydajność swojego zespołu ale też pozyskasz jego szacunek i lojalność.

1. Bądź przejrzysty

Mów to co masz w głowie. Nikt nie czyta Ci w myślach. Ani wróżki, ani kosmici, a już na pewno nie Twoi ludzie.

Twój zespół codziennie stawiają czoła nowym zadaniom. Te (miejmy nadzieję) są częścią większego planu. Jeżeli Twoi podwładni nie znają tego planu i nie wiedzą czemu służy ich praca to będzie ona przeciętnej jakości w najlepszym wypadku.

Dlaczego? Bo mają iść i to szybko ale nie wiedzą dokąd. To tak jakby mieli szukać czegoś (nie wiadomo czego) po drugiej stronie ciemnego pokoju pełnego kanciastych mebli. Bez jasno zdefiniowanego planu, celu i wizji, pod którą każdy z Twoich ludzi będzie mógł się podpisać ich produktywność będzie pełzać. Simon Sinek pomoże mi to wyjaśnić to za pomocą krzeseł.

przejrzyste plany
Co masz w głowie.

Bez konkretnych planów Twoi pracownicy nie wiedzą jak poszczególne zadania wiążą się ze sobą. To powoduje, że sami nie mogą dobrze planować swojej pracy i przestają być samodzielni. Wiadomo, że nie ma nic gorszego niż niesamodzielny pracownik. Oczywiście oprócz braku zaufania – to jest gorsze. Jeżeli nie podzielisz się tym co masz w głowie, to Twoi ludzie stracą zaufanie do Ciebie bo zwątpią, że w ogóle masz jakiś plan.

W jednostkach specjalnych i wojskowych przejrzyste plany i precyzyjne wizje są podstawą udanych operacji. Kiedy każda z jednostek zaangażowanych w akcję wie gdzie znajdują się inne i do jakiego celu dążą, pozwala im to na elastyczne działanie, nawet w obliczu silnie zmiennych warunków. Więcej na ten temat znajdziesz w opisie jednej z bitew Amerykańskiej wojny domowej.

Planowanie, ustalanie priorytetów i ich komunikacja nie jest proste. Często uczymy się tego na zasadzie prób i błędów. W Leaderborn te błędy mamy już za sobą, więc pozwól nam podzielić się doświadczeniem. Napisz na info@leaderborn.pro aby dowiedzieć się więcej.

2. Nie bądź majkromanadżerem

Nie znoszę słowa „mikrozarządzenie” dlatego nazwę to czym w istocie jest czyli Wpierdalaniem Się. Niezależnie od kraju i języka praktyka Wpierdalania Się to zmora współczesnych biznesów. Wszyscy wiedzą, że jest zła, nikt nie przyzna się, że ją stosuje, a i tak obecna jest wszędzie. Wywołuje ona szkody finansowe, personalne, tworzy animozje i jest kwintesencją braku zaufania. Jednak przede wszystkim jest zabójcą wydajności. Teraz poruszamy esencję tematu ale więcej na ten temat znajdziesz tutaj.

Tu liderzy muszą zrobić poważny rachunek sumienia. Nigdy nie słyszałem aby menadżer zapytany wprost czy jest winny Wpierdalania Się przyznał się. Być może ze wstydu, może z nieświadomości, a może po prostu jest kłamliwym sukinsynem. Niezależnie od powodu zróbmy introspekcję i odpowiedzmy na następujące pytania:

micromanagement konsekwencje

Jeżeli odpowiedź na któreś z tych pytani brzmi „tak” to strzel głębszego bo pewnie jesteś winny Wpierdalania Się. Możesz to zmienić, choć będzie to trudne. Między innymi dlatego, że takie zachowania są głęboko zakorzenione w Twoim gadzim mózgu, a dokładnie wokół sferzaufania i kontroli.

Trudno jest wymagać od kogokolwiek natychmiastowego odpuszczenia kontroli czy powierzenia całkowitego zaufania obcym osobom. Dlatego to dobry moment na Wpierdalaniowy odwyk. Jak z odwykiem bywa należy robić to w małych dawkach.

W odpowiednich dla siebie interwałach czasowych pozwól swoim ludziom działać samodzielnie i bez Wpierdalania Się. Ogranicz swoją rolę do inspiratora i koordynatora. W końcu eksperci, którzy dla Ciebie pracują zostali zatrudnieni w jakimś celu i z jakiegoś powodu, pamiętasz?

Jednak zanim zaczniesz eksperyment tego typu upewnij się, że zastosowałeś punkt 1 i dałeś im jasny plan i precyzyjną wizję. Bez tego nie będą w stanie organizować się sami i wspinać się na ten cholerny szczyt. Wtedy uznasz, że bez Wpierdalania Się nie można żyć i cały odwyk szlag trafił.

Na polach walki Wpierdalanie Się jest fizycznie niemożliwe. Generałowie nie mówią poszczególnym żołnierzom w jakiej formacji wejść do budynku czy gdzie zamieścić dodatkowy magazynek. W starciach wojskowych zbyt wiele rzeczy dzieje się naraz w zbyt wielu zespołach i zbyt wielu miejscach na raz. Próba takiego zarządzania może skończyć się tylko chaosem, paraliżem i klęską.

Dlatego środowisko wojskowe nauczyło się lepiej niż inne decentralizacji dowodzenia i zarządzania. W tym układzie szczegółowość zadań rozwija się w dół hierarchii, a ich zakres zawęża się aby najlepiej dopasować się działań poszczególnych żołnierzy. Odpowiedzialność za szczegóły operacji na niższych poziomach ponoszą odpowiedni liderzy.

Organizacja tego typu wygrywa wojny. Zastanów się czy możesz użyć lekcji z pola walki aby wyeliminować Wpierdalanie Się ze swojej organizacji i podnieść produktywność swojego zespołu w ekspresowym tempie.

3. Znaj swoich ludzi

Jedni potrafią latać drudzy regenerują się, a inni dobrze strzelają z łuku… Każdy z Twoich ludzi ma mocne i słabe strony. Ignorowanie tych cech to przegapiona okazja.

Zanim oddasz operacje w ręce swoich podwładnych i puścisz ich wolno upewnij się, że wiesz z kim rozmawiasz. Są zadania, które zabiją danego pracownika. Istnieją też inne, w których będzie błyszczeć jak Edward w słońcu w ulubionej przez wszystkich powieści wampiromantycznej. Mówimy tu o zaawansowanej optymalizacji podziału zadań bez Wpierdalania Się.

Tak, poznanie swoich ludzi wymaga czasu i zaangażowania. Czasem to, co o nich odkryjemy będzie nas brzydzić. Być może będziemy zmuszeni poznawać lepiej ludzi, do których czujemy wstręt. Trudno. Chcesz podnieść wydajność zespołu, dowozić jak szatan i łoić konkurencję w firmie oraz poza nią? Poznaj swoich ludzi.

Czy to oznacza, że masz być ich najlepszym przyjacielem na zawsze? Nie. Takie podejście wręcz utrudni pracę. Zbyt przyjacielskie stosunki często zamazują granicę między przełożonymi i podwładnymi. To powoduje trudności w późniejszym egzekwowaniu pracy i jej efektów. „No o co ci chodzi, przecież piliśmy razem pod stołem, wyluzuj” – usłyszysz kiedy zaczniesz wymagać.

To jeden z najbardziej wymagających aspektów bycia liderem. Znać swoich ludzi, pozyskać ich zaufanie, a jednocześnie zachować na tyle dystansu aby zachować profesjonalną relację.

W jednostkach wojskowych dowódcy muszą znać wszystkie silne i słabe strony swoich ludzi. W oddziałach specjalizacje są precyzyjnie zdefiniowane. Mamy snajperów, medyków, zwiadowców, saperów, itd, a każda z nich z odpowiednim zestawem zadań.

Są również słabiej zdefiniowane ale równie istotne cechy. Np. Helmut może dużo unieść, Franz potrafi biec długie dystanse, a Hans nic specjalnie nie umie ale świetnie mu idzie z dziewczynami. Dobry dowódca zna wszystkie te cechy swoich podopiecznych i potrafi przydzielić właściwe zadania w odpowiednie miejsca.

Zastosowanie powyższych wskazówek przynosi natychmiastowe efekty. Jeżeli nie przynosi to pewnie robisz to źle. Wtedy napisz na info@leaderborn.pro, a my pomożemy osiągnąć Ci pełną liderskość.

Porozmawiajmy o interesach

Dążę do pracy z podobnie myślącymi profesjonalistami i przynoszeniu zysku wszystkim stronom. Jeżeli chcesz porozmawiać o wspólnym biznesie nie wahaj się skontaktować ze mną. Działam na terenie Warszawy.